KUBA

POMÓŻMY 7-LETNIEMU KUBIE!!! WYŚLIJMY MU KARTKI Z ŻYCZENIAMI!!!

Kuba Walkowiak, mimo iż ma dopiero 7 lat, został już bardzo doświadczony przez los.

Chłopiec mieszka na co dzień w niewielkiej miejscowości Krzyż Wielkopolski, położonej nieopodal Poznania. W połowie listopada w Klinice Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży w Szpitalu im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku amputowano mu lewą rączkę.

Jak mówią lekarze, była to trudna i skomplikowana operacja, która trwała aż 22 godziny. Dr Dariusz Wykrzykowski w jednym z wywiadów poinformował:

Były obawy, że chłopczyk może nie przeżyć operacji. Zabieg był bardzo rozległy – z powodu rzadko występującej tzw. malformacji tętniczo-żylnej trzeba było chłopcu amputować całą lewą rękę z obręczą barkowa, obojczykiem, łopatką, mięśniami klatki piersiowej.

Niestety chłopiec nie będzie miał nigdy możliwości korzystania z protezy, gdyż nie będzie jej do czego przyczepić.

Lekarze od kilku lat starali się nie dopuścić do amputacji.

 Amputacji rączki nie udało się uniknąć. – Kuba ważył 22 kg, a jego lewa ręka 4-5 kg – tłumaczy dr Wyrzykowski. – Jego serce zaopatrywało ją w krew, pompowało 16 litrów na minutę, cztery razy więcej niż było w stanie. Robiło się coraz słabsze, niewydolne. Gdyby nie amputacja – umarłby.

Chłopiec po urodzeniu miał lewą rękę chudszą od prawej. Rodzice rozpoczęli wówczas walkę o zdrowie chłopca, wozili go po różnych specjalistach. Jak wspomina tata Kuby:

Gdy miał 3 latka, naczyniak zaczął się gwałtownie rozrastać, od szyi po palce dłoni, objął całą rękę.

Skóra była na tyle napięta, że dochodziło do jej pęknięcia i krwawienia. Obolały chłopiec musiał siedzieć w domu, a na bawiących się rówieśników patrzył jedynie przez okno. Teraz jest w pierwsze klasie, jednak nadal nie ma kontaktu z kolegami i koleżankami – korzysta z indywidualnej nauki.

To nie jest jedyna tragedia chłopca. Rok temu zachorowała i zmarła jego mama – Ania. Było to straszne przeżycie dla Kuby, który stracił jedną z najbliższych mu osób.

 Teraz drugim domem Kubusia jest szpital. Pielęgniarki doceniają to jaki jest dzielny. Nie zmienia to jednak faktu, iż chłopiec potrzebuje wsparcia. Dlatego zrodził się pomysł, by wysyłać mu kartki świąteczne z życzeniami i rysunkami.

Adres, pod który można wysyłać kartki i listy doKuby:
Jakub Walkowiak
Klinika Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży, II p.
Szpital im. Mikołaja Kopernika
80-803 Gdańsk, ul. Nowe Ogrody 1/6

POKAŻMY KUBIE, ŻE JEGO LOS NIE JEST NAM OBOJĘTNY!!! NAPISZMY DO NIEGO KILKA CIEPŁYCH SŁÓW!!!

zdjęciie 012

J.K.

Na podst. dziennikbaltycki.pl